W tym sporcie walczy się do ostatniej piłki

W tym sporcie walczy się do ostatniej piłki
W tym sporcie walczy się do ostatniej piłki

UKS Zarabie Myślenice - Semarch-Podwawelski Kraków II 7:7

 

Po trzynastu kolejkach myśleniczanie zajmują trzecie miejsce z minimalną stratą do liderów, choć przed rozgrywkami wiele wskazywało na to, że czeka ich raczej środek tabeli. Przed UKS Zarabie teraz runda trzynastu spotkań rewanżowych, zapewne nie mniej trudnych i emocjonujących niż spotkanie z Podwawelskim

Kiedy zawodnicy UKS Zarabie zmierzyli się z potentatem III ligi Płomieniem Limanowa i dosyć zdecydowanie ten mecz przegrali 4:10 trener myśleniczan Bogdan Czyżycki mówił, że „Płomień Limanowa, to jednak trochę za wysokie progi dla nas, już przed rozgrywkami każdy typował ich zdecydowanie na pierwsze miejsce. Dla nas bardziej realnym odniesieniem będzie starcie z Podwawelskim, bo to mniej więcej nasz poziom”. W momencie zatem, gdy rozpoczynał się sobotni mecz UKS-u z krakowianami, widzowie mieli nadzieję na widowisko trzymające do końca w napięciu i bardzo wyrównaną rywalizację. Problem w tym, że przez bardzo długi czas wydawało się iż znakomicie tego dnia dysponowana ekipa Podwawelskiego pokona myśleniczan nie mniej efektownie niż dwie kolejki temu zrobił to zespół z Limanowej. Gdy po dziewięciu pojedynkach stan meczu wynosił 2-7, chyba tylko najwięksi optymiści sądzili, że uda się UKS-owi uratować jakieś punkty.

Do tego momentu prawie nic im nie wychodziło, a symbolem tej niemożności był szczególnie zadziwiająco pechowo przegrany mecz deblowy pary Czyżycki/Światłoń (od prowadzenia 2–0 (11-3.11-4) do stanu 2-3, z ostatnim setem przegranym na przewagi). I wtedy rozpoczął się niesamowity pościg zespołu z Zarabia w którym nagle na wyżyny swoich umiejętności wznieśli się wszyscy zawodnicy. Musieli wygrać wszystkie pięć meczów do końca, aby doprowadzić do remisu i zrobili to. Ozdobą tego meczu były pojedynki Piotra Światłonia z dysponującym niesamowitym serwisem Sławomirem Kluzkiem i finałowe starcie Bogdana Czyżyckiego z Tomaszem Raputą. - To spotkanie daje nam wprawdzie tylko jeden punkt w tabeli, ale psychologicznie waży tyle co trzy punkty, biorąc pod uwagę w jakich okolicznościach ten remis wywalczyliśmy. Taki jest ten sport, do ostatniej piłki nie można być pewnym zwycięstwa i do ostatniej piłki trzeba walczyć, gdy się przegrywa - powiedział po meczu trener i zawodnik UKS Zarabie Bogdan Czyżycki.

Mecz z Podwawelskim był zarazem ostatnim spotkania tej rundy rozgrywkowej. Po trzynastu kolejkach w arcywyrównanej stawce myśleniczanie zajmują trzecie miejsce z minimalną stratą do liderów, choć przed rozgrywkami wiele wskazywało na to, że czeka ich raczej środek tabeli. Przed UKS Zarabie teraz runda trzynastu spotkań rewanżowych, zapewne nie mniej trudnych i emocjonujących.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).