W derbach Małopolski lepszy Dalin
Ten prestiżowy pojedynek dwóch odwiecznych rywali, w drugoligowych derbach Małopolski zakończył się zdecydowanym zwycięstwem Myśleniczanek, które w drugim secie wręcz zdeklasowały rywalki
Dalin-Wisła AGH Kraków 3:0 (25:21, 25:10, 25:23)
Dalin: Janiczak, Świerczyńska, Kowalik, Sarlej, Filipek, Szlachetka, Pietrzyk (libero) oraz Wojtan.
Wisła AGH: Stojek, K. Janota, Środa, Szady, Warchoł, Rusinek, Tokarczyk (libero) oraz E. Warzecha, M. Janota, A. Warzecha, Popielska.
Komplet punktów jest bezcenny dla Dalinu w kontekście walki o upragnione szóste miejsce, natomiast ich strata może pokrzyżować Krakowiankom plany zajęcia czwartego miejsca w play- off i grę o awans do pierwszej ligi. W pierwszym secie objęła prowadzenie Wisła 5:10, ale gra się wyrównała (10:11, 13:13) i Dalinianki dzięki skutecznej zagrywce i celnym atakom wygrywały już 18:16 i 21:17, a w końcówce mocnymi zbiciami popisywały się Świerczyńska i Sarlej, która zdobyła setbola.
Druga partia to popis Myśleniczanek, które bezlitośnie wykorzystywały błędy Wiślaczek prowadząc pewnie od stanu 12:8, dając koncert gry do końca, a punkty zdobywały Filipek, Janiczak, a zwieńczyła dzieło blokiem i atakiem Sarlej. W trzeciej odsłonie wyrównana walka trwała do stanu 7:7, 12:10, potem przewagę uzyskały miejscowe, ale rywalki nie składały broni i doszły na 20:19 i 22:21. Setbola na 24:22 wywalczyła zagrywką Świerczyńska, cień nadziei dał przyjezdnym skuteczny blok Stojek, ale ostatni atak należał do pewnie i skutecznie grającej w tym spotkaniu Sarlej. Po ostatniej piłce Dalinianki przy aplauzie publiczności odtańczyły z trenerami radosny taniec zwycięstwa.
Trener Lesław Kędryna: - Moje zawodniczki chyba zlekceważyły rywalki, natomiast Dalin zaskoczył bardzo dobrą grą, strat już nie dało się odrobić, popełniliśmy za dużo błędów własnych. Próbowałem odmienić losy meczu, ale zmiany nic nie dawały. Myślenicki zespół po powrocie do zdrowia i wyleczeniu kontuzji zawodniczek z podstawowego składu zagrał siatkówkę na takim poziomie, z którym mógłby skutecznie walczyć o pierwszą czwórkę. Nie krył satysfakcji uradowany trener Jerzy Bicz: - Spodziewałem się ciekawego, efektownego widowiska na dobrym, drugoligowym poziomie, którego prognostyk nasze zawodniczki dały w poprzednim pojedynku z liderem w Biłgoraju. Mobilizowaliśmy zespół, że nie możemy zawieść kibiców i w tym prestiżowym pojedynku nie można zejść poniżej takiego solidnego poziomu gry jaki zaprezentowaliśmy przed tygodniem.
Wszystkie zawodniczki zagrały z determinacją, wolą odniesienia zwycięstwa, konsekwentnie i równo w każdym elemencie gry. Przede wszystkim nie popełnialiśmy błędów własnych, których nie ustrzegły się rywalki, bardzo dobrze graliśmy w obronie, należycie funkcjonował dobrze ustawiony blok, myślę, że tymi elementami zaskoczyliśmy Wisłę. Jeśli doliczyć do tego skuteczny atak, mamy pełny obraz gry, który pozwolił nam na osiągnięcie cennego, efektownego zwycięstwa. Oby ten styl i formę nasz zespół utrzymał do końca rozgrywek.
Stanisław Cichoń
