Coraz chętniej odwiedzamy myślenickie kino
Gdy kino „Muza” emitowało filmy w wersji analogowej, rocznie odwiedzało je około 3000 osób. W poprzednim roku po cyfryzacji sprzedano prawie 15 500 biletów. - Decyzję o wprowadzeniu kina cyfrowego oceniam pozytywnie, była słuszna – mówi Anita Werner, dyrektor Myślenickiego Ośrodka Kultury i Sportu
Cyfrowe kino w Myślenickim Ośrodku Kultury i Sportu istnieje od 29 sierpnia 2011 roku. Przez pierwsze miesiące działalności, do końca 2011 roku odwiedziło je ponad 7 tys. osób. Rok 2012 miał pokazać skalę zainteresowania kinem po cyfryzacji. Średnio w każdym miesiącu sprzedaje się 1290 biletów, najwięcej bo 2107 rozeszło się w grudniu. Hitem tego miesiąca okazał się emitowany w dniu premiery „Hobbit”. Wzrost zainteresowania kinem przekłada się na przychody. – W 2010 roku utrzymywały się na poziomie 27 tys. zł, natomiast po cyfryzacji za pełny rok 2012 wyniosły przeszło 227 tys. zł. Decyzję o wprowadzeniu kina cyfrowego oceniam pozytywnie, była słuszna, wzrost zainteresowania jest widoczny w statystykach, a notowana frekwencja pozwala nam na realizowanie zobowiązań i spłacanie rat leasingowych – tłumaczy Anita Werner, dyrektor MOKiS. Raty za sprzęt przystosowany do wyświetlania filmów, również w technologii 3D wynoszą 11 300 zł miesięcznie. MOKiS będzie je spłacał jeszcze 3,5 roku.
- Na wynik finansowy ma wpływ sytuacja na ogólnopolskim rynku filmowym, gdzie dystrybutorzy oprócz standardowego podziału „pół na pół”, podają określoną kwotę, jaką chcą zarobić na danym tytule lub narzucają liczbę emisji filmu danego dnia. My chcemy grać minimum dwa filmy dziennie i nie zawsze jesteśmy w stanie spełnić wszystkie wymagania dystrybutorów, w dodatku to po naszej stronie pozostają koszty związane z opłaceniem ZAIKS-u, Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej i te związane z obsługą kina – dodaje Witold Rozwadowski, wicedyrektor MOKiS.
Jak się okazuje, to głównie wymagania dystrybutorów mają wpływ na termin grania filmów w myślenickim kinie. – W przypadku premier dystrybutorzy domagają się np. wyłączności – tłumaczy Jakub Ślósarz. – Często zdarza się tak, że w tym samym okresie na rynek wychodzi kilkanaście innych tytułów. Jeśli weźmiemy film z wyłącznością na dwa tygodnie, a okaże się klapą, wówczas zanotujemy stratę – dodaje Witold Rozwadowski.
Kino gra sześć dni w tygodniu z wyłączeniem poniedziałków. Układając program seansów, jego pracownicy muszą mieć na względzie kalendarz wydarzeń, które odbywają się w sali widowiskowej MOKiS również w weekendy. - Warto pamiętać, że oprócz kina w sali widowiskowej realizujemy jeszcze inne wydarzenia. To kabarety, jubileusze, spotkania istotne dla miasta, wydarzenia związane ze świętami, czy imprezy takie jak Festiwal Pieśni Chóralnej, Przegląd Grup Kolędniczych realizowane kosztem seansów kinowych – dodaje Anita Werner.
Największym hitem w ubiegłym roku okazał się „Madagaskar” na który sprzedano 1572 bilety, „Bitwę pod Wiedniem” obejrzało 1239 osób, a „W ciemności” Agnieszki Holland 1156 osób. - Nie poprzestajemy na tym. Chcemy poprawić efektywność kina, dlatego myślimy o nowych rozwiązaniach. Mamy kilka koncepcji. Wśród nich znajdują się m.in. programy edukacyjne w formacie 3D, pozycje lekturowe, maratony filmowe – tzw. „noce filmożerców”, seanse okolicznościowe, czy wprowadzenie na teren kina popcornu, co pozwoli osiągnąć lepszy wynik finansowy – mówi Anita Werner, dyrektor MOKiS.
Dyrektor MOKiS chciałaby, aby na terenie miasta, a w dalszej kolejności – gminy znalazły się elektroniczne tablice na których wyświetlany będzie repertuar kina. – Jestem po rozmowach z radnymi i burmistrzem. Liczba odbiorców świadczy o tym, że zainteresowanie kinem nie słabnie, a nam pozostaje już tylko wstrzelić się z filmem i odpowiednio go wypromować – mówi. W planach dyrekcji MOKiS jest również umieszczenie na terenie ośrodka bankomatu oraz wdrożenie internetowego systemu rezerwacji i sprzedaży biletów.
