Dalin- PWSZ Karpaty Krosno 3:1 (27:25, 20:25, 25:22, 25:22)
Skład: Anna Wojtan, Janiczak, Świerczyńska, Krasińska, Filipek, Lehman- Dybała, Pietrzyk (libero), oraz Szlachetka, Prośniak, Agnieszka Wojtan.
Tak walczące siatkarki Dalinu, zdeterminowane i skuteczne, ambitne w walce o każdą piłkę chcielibyśmy oglądać zawsze. Myśleniczanki w efektownym stylu ograły wicelidera udowadniając, że stać je na zwycięstwa z czołówką tabeli.
W pierwszym secie trwała wyrównana walka, 15:15, 20:20, jednak w końcówce Dalinianki pokazały lwi pazur i myślenicki charakter. Szala zwycięstwa wahała się to w jedną to w drugą stronę: 23:22, 23:24, dzięki skutecznemu blokowi Filipek i Świerczyńskiej mieliśmy setbola 25:24, rywalki wyrównały, ale kolejny dobry atak Świerczyńskiej dał nam znowu setbola 26:25, atak w aut przeciwniczek dał wygraną.
W drugiej partii podrażnione zawodniczki Karpat wykorzystywały nasze błędy i zwarły szeregi prowadząc od początku do końca 2:8, 10:16, 15:22 i nie pomógł zryw Dalinu za sprawą groźnych zagrywek Szlachetki. W szeregach Krosna brylowały niezwykle skuteczne kapitan i zarazem grająca trener doświadczona Solska (grała w ekstraklasie i IB) oraz Beda. W trzeciej partii trwała potężna walka z lekką przewagą Dalinu 9:5, 13:11, 16:14, w naszym zespole punktowały głównie Świerczyńska, Janiczak i niezawodna Lehman- Dybała. Decydujące punkty zdobywały 20- Janiczak, 21- Świerczyńska blokiem, 22- Lehman, 23- Anna Wojtan, a decydującą piłkę posłała w aut zdenerwowana Solska. Dalinianki uwierzyły, że można zgarnąć całą pulę i odkuć się za bolesne ostatnie dwie porażki.
W czwartym secie dały prawdziwy koncert gry i odjechały na początku 10:2, 13:8, rywalki jeszcze próbowały kąsać i doszły na 14:12, wykorzystując naszą chwilową niemoc doprowadziły nawet do remisu 20:20. Pomógł natychmiast wzięty czas przez naszych trenerów i decydujące ciosy wyprowadziła Lehman- Dybała (21 i 22 punkt), a zwieńczyła dzieło jak na kapitan przystało Krasińska wywalczając meczbola i kończąc ten pojedynek, który mógł się podobać usatysfakcjonowanej publiczności. Nasze siatkarki odtańczyły radosny taniec zwycięstwa, wszystkim kibicom, którzy są zawsze na dobre i na złe z tą drużyną, przypomniały się czasy kiedy w Myślenicach przegrywali wszyscy z najwyższej siatkarskiej półki. Tak trzymać dziewczyny! Trener Jerzy Bicz: - Mieliśmy coś do udowodnienia w tym meczu i okazało się że potrafimy walczyć i zagrać na wysokim poziomie.
Kluczem do zwycięstwa było o niebo lepsze przyjęcie jak w poprzednich meczach i skuteczna gra blokiem, dobre były zmiany. W końcówkach setów nasze zawodniczki szły za ciosem, potrafiły przełamać się po seryjnie zdobywanych punktach przez rywalki, imponowały skutecznością i zachowały więcej zimnej krwi niż drużyna wicelidera. Już dawno nie cieszyły się tak po udanych akcjach i ze zdobywanych punktów. Mecz był emocjonujący, obfitował w wiele efektownych akcji, choć obydwie drużyny nie ustrzegły się prostych błędów, np w zagrywce. My popełniliśmy ich mniej, trzeba także pochwalić zmienniczki, które potrafiły sprostać zadaniu i punktowały w kluczowych momentach.
Stanisław Cichoń