Podczas XVIII Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy myśleniczanie wrzucili do puszek 72 000 złotych. - Mimo tak trudnej pogody, zimna i padającego śniegu ludzie pokazali, że są chętni do niesienia pomocy. Dziękuję – jeszcze raz bardzo dziękuję – mówi Anna Papierz z myślenickiego sztabu WOŚP
W Myślenicach tegoroczna zbiórka rozpoczęła się już w sobotę, gdzie w budynku Myślenickiego Ośrodka Kultury i Sportu Przemek Cienkosz z zespołu The Bastard zorganizował punkowy koncert na rzecz Orkiestry. - To był spontaniczny pomysł. W zeszłym roku graliśmy w Szczyrku z Psami Wojny finał WOŚPu i pomyślałem, że może pora zrobić taki koncert w Myślenicach, a przy okazji pokazać ludziom, że punki też potrafią zrobić coś dobrego i zacząć przełamywać stereotypy rządzące umysłami wielu osób – mówił przed koncertem.
Oprócz The Bastard w MOKiS zagrały lokalne zespoły osadzone w klimatach metalu i punk-rocka. W przerwie między koncertami pod młotek trafiło dosłownie wszystko. Wśród licytowanych przedmiotów znalazła się koszulka The Bastard, płyty Kontrkultury, pałeczki perkusistów, długopis wokalisty Fame Fatal, zapalniczka basisty HellHaven, koszulka portalu informacyjnego Miasto-info.pl dosłownie ściągnięta z wokalisty Kontrkultury, a nawet… zgubiona rękawiczka. W sumie punkom udało się zebrać 1270,66 zł. Pieniądze zostały przesłane do sztabu i zostaną przeznaczone na pomoc dzieciom chorym na nowotwory.
To nie jedyne muzyczne wydarzenie zorganizowane podczas finału WOŚP. W myślenickim pubie „Przystań” zagrał zespół Maneking, a prawdziwy festiwal muzyczny odbywał się w Dobczycach. Na scenie, która stanęła na Małym Rynku oprócz Orkiestry Dętej i Mażoretek, beatboxerów, rycerzy, laureatów programu You can dance wystąpił zespół Ałaj, Remedium, Blue Machine oraz reggae’owa formacja Druga Strona Lustra. W dniu oddania gazety do druku pieniądze w Dobczycach wciąż były liczone. Wstępne rachunki dawały wynik przeszło 33 tys. złotych. - Do tego dochodzi wylicytowany tytuł kasztelana dobczyckiego zamku za 2300 złotych i 1000 zł. za malucha, który przejechał Mongolię – docierały do nas informacje z Dobczyc. Już poranny rajd pozwolił zebrać 8 tys. złotych – o 3 tysiące więcej niż w ubiegłym roku.
Od środy policjanci z KPP Myślenice oddawali krew. Pomysłodawcą akcji był Paweł Ruciński na apel którego odpowiedziało 36 funkcjonariuszy i funkcjonariuszek. Przez trzy dni policjantom udało się zebrać 9.4 litra krwi. Zostanie ona przeznaczona dla Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie i Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie – Prokocimiu.
- Zebraliśmy 72 tysiące złotych! Jestem pod wrażeniem! – w poniedziałek podekscytowana mówiła Anna Papierz z myślenickiego sztabu Wielkiej Orkiestry. –To oczywiście wstępna kwota po przeliczeniu ręcznym. Dokładną kwotę będziemy znać dopiero po przeliczeniu przez bank, ale jestem zaskoczona dobrocią myśleniczan. Proszę w moim imieniu podziękować wszystkim myśleniczanom i wolontariuszom. Mimo tak trudnej pogody, zimna i padającego śniegu ludzie pokazali, że są chętni do niesienia pomocy. Dziękuję – jeszcze raz bardzo dziękuję – mówiła Anna Papierz. Kwota jaką udało się zebrać jest tym bardziej imponująca, ponieważ w ubiegłym roku sztaby z Dobczyc i Myślenic działały wspólnie. Wówczas udało się zebrać 76 tys. zł. Tym razem w samych Myślenicach zebrano 72 tys. złotych.
Praca w myślenickim sztabie trwała w niedzielę od samego rana. Najwięcej wolontariuszy kwestowało w okolicach Rynku i kościołów, nie tylko w mieście, ale na terenie całego powiatu. – Ludzie najczęściej wrzucają pieniądze do puszki idąc lub wracając z kościoła, ale do większości nawet nie musimy podchodzić. Ludzie sami do nas przychodzą, czasem wołają nas nawet z drugiej strony ulicy. I każdy może liczyć na serduszko, taki symbol wspierania orkiestry – mówili wolontariusze stojący na tzw. „Końskim Rynku”.
Wieczorem w ramach podziękowań dla wszystkich ofiarodawców na Rynku odbył się pokaz sztucznych ogni, czyli happening „Światełko do nieba”. Dzięki pieniądzom zebranym przez Orkiestrę od 1993 roku do blisko 650 szpitali trafił sprzęt za 100 mln dolarów.
p.jag
fot. Mariusz Drzyzga/miasto-info.pl